Wróciłam, na jak długo ? tego nie wie nikt, nawet ja.
Choć nie było mnie na blogu, to jestem i żyję.
Ostatnie miesiące były dla mnie ciężkie, i to bardzo,
ale mam nadzieję iż w końcu "i dla mnie zaświeci słońce"...
Dla tych którzy jeszcze tu zagladają,
kilka nowych anielic i słowa podziękowania za
to iż na mnie czekałyście.
Oraz moje "nowe" rękodzieło, czyli zaprawy :D
Mam sporo do nadrobienia i pokazania więc myślę, iż stopniowo
będę dodawać to i owo :)
no nareszcie coś nowego
OdpowiedzUsuńJakie świetne te aniołki! :)
OdpowiedzUsuńZ zaprawami to ja chętnie ciebie zapraszam do mnie, wyglądają pysznie, ciesze się że Tworzysz bo zaglądam;-))) piękne anielice, podziwiam talent.
OdpowiedzUsuńŻyczę aby każdy dzień zaczynał się od innego koloru tęczy))))))
Asiu witaj po przerwie! mam nadzieję że wszystko się poukłada i częściej będziesz zamieszczała posty. Twoje prace nadal są piękne i radosne:-) Pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńZdrówka dla Ciebie i Twojej rodziny!!!! Piękne kapelutki na słoikach ;)
OdpowiedzUsuńWitaj,dobrze że do nas wróciłaś,piękne lale,a na widok zapraw ślinka cieknie,czekam z niecierpliwością na wszystkie zaległości,pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTildy cudnej urody,zaprawy baaaardzo smakowicie wyglądają:)Fajnie,że jesteś.pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńPodobają mi się nakrycia słoików, bo ja nigdy nie mam czasu żeby je zrobić :) Anielice urocze :)) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńŚliczne Anielice. Zazdroszczę zapału przy ozdabianiu słoiczków... Tak mi się to podoba, ale mi szkoda czasu... a nawet jak go mam, to myślę: a, i tak zaraz zniosę do piwnicy, więc czy jest sens? :-( ale podobają mi się bardzo!
OdpowiedzUsuń