
Ale udało się ! Zarwana nocka, no dobra może pół, bo do 2 w nocy siedziałam, ale warto było. Efekt nawet mnie zaskoczył. Jak je wszystkie razem posadziłam, to papa sama mi się śmiała. Takie kochane stadko.


A Wam się podoba?

Ale udało się ! Zarwana nocka, no dobra może pół, bo do 2 w nocy siedziałam, ale warto było. Efekt nawet mnie zaskoczył. Jak je wszystkie razem posadziłam, to papa sama mi się śmiała. Takie kochane stadko.


A Wam się podoba?
Tilda - lalka, maskotka, przytulanka ? słów kilka w celu wyjaśnienia, przepisanych z innego bloga. Bo niestety w internecie prawie nic nie ma w tym temacie.
TILDA jest stylem wzornictwa wywodzącym się ze skandynawii, i czerpiącym z jego folkloru.
Mało, ale co zrobić. Może Wam się uda w sieci znaleść coś wiecej.
To moje poczatki, pierwszy królik Tildowy uszyłam dla Gabrysi (2,5 roku) - mojej córki. Zachwyciła się kroliczycą, i nie było lepszej zabawki. To dla mnie najlepsza nagroda ! Oczywiście starsza córka Marysia (5 lat) zażyczyła sobie również taką króliczycę.
A potem już poszło, jedna dla syna koleżanki jako prezent urodzinowy, a potem sporo zamówień na dzień dziecka, ale o tym za chwilkę.
Gabrysiowa


Królicza parka,
Ona - poszła na festyn do przedszkola, na loterię fantową się wystawiła ;), On - pojechał do małego Maksymiliana na urodziny. I tyle ich widziałam :)

Wciągnęło mnie to szycie, ale to już pisałam.
Jak powstały króliki, to zachciało mi się też anielicy. I powstała tym sposobem Asiowa. Tylko nie myślcie, iż ma imię po mnie. To po pewnej forumce. Wtajemniczeni wiedzą o co chodzi.
Dodam tylko, że Asiowa ma focha, foch i Asiowa to dwie rzeczy które muszą być razem, innej opcji nie ma. Więc Asiowa ma focha. Na co? noooo, na wszystko :D
Powiem tylko, że Asiowa szybko mnie "olała", posiedziała dwie godz. na allegro i znalazła nowy dom. Ponoć ma tam super. No ale wiadomo, została właścicielką osła i konia (prawdziwego, dodam). Więc dama z niej, że hoho.
ASIOWA


Może i dobrze, bo u nas w domu zagościł potwór. Na krótko, ale był. szyłam go specjanie na zamówienie. Wiem, że miu tam dobrze, zabrał ze sobą królika, więc samotny nie jest. No i ma ponoć super własciciela, który go kocha za tą jego brzydotę :)

PS. Potwór jak potwór brzydki jest, i jakiś "bez sensu", oczywiście dla mnie jako dorosłej, moje dziewczyny jak go zobaczyły to aż piszczały, że one też takiego chcą. Dziwne co?