Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anioł ogrodniczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anioł ogrodniczka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 stycznia 2012


Witam i ogłaszam nowe Candy w Maryśkowie,
ale uwaga, uwaga tym razem mała zmiana zasad.
W Candy może brać udział każda osoba która prowadzi swojego bloga,
oraz osoby anonimowe lub te bez bloga,
ale za to śledzące mój blog i zostawiające od czasu do czasu komentarz.
Dla blogowiczek zasady tradycyjne - banerek na swoim blogu,
oraz komentarz pod tym postem.
Dla tych drugich, aby nie było,
że każdy może - jest specjalne zadanie,
które pewnie wykonają w sekundę,
gdyż czytając mój blog znają odpowiedź.
Jakie mam zielone zwierze w domu i jakie nosi imię?
oraz komentarz z odpowiedzią i mailem pod tym postem.

Dlaczego zmiana zasad?
Bo ostatnio biegając po różnych blogach, jak i u mnie na blogu,
zauważyłyśmy z innymi blogowiczkami grupę anonimowych osób,
które tylko udzielają się gdy można coś wygrać,
tym samym zmniejszając szansę naszych
stałych czytelników/oglądaczy/podziwiaczy ;)
a chcemy wobec ich być uczciwe,
bo właśnie słowa nie pisane "a nóż coś wygram"
tylko z głębi serca są dla mnie ważne.
Bo właśnie dla komentarzy od tych osób,
chce się pokazywać swoje małe dzieła.
Cóż, pewnie posypią się słowa krytyki,
ale myślę, że jakoś się pozbieram ;)
Aha, do wygrania ten zimowy królas,
w sam raz jak spadło troszkę śniegu :)

A ostatnio poczyniłam:
Pana Pirata - dość sporego ok.50cm,
odpinana szabla(rzep) , odpinana chusta od spodni (napa),
zdejmowana kamizelka.


Króliczka dla pewnej małej Ani


Cała rodzina kotów klamkowców.

Oraz duża anielica ogrodowa,
bo aż 64cm wysokości.



Tyle na dzisiaj, uciekam spać bo już bardzo, bardzo późno.
Na stole czekają nowe wykroje, zdobyte nowe tkaniny,
w głowie pełno pomysłów tylko kiedy to robić ???
Pozdrawiam Asia

środa, 7 września 2011

Żyję, ale mało szyję...

Witam serdecznie po długiej przerwie.
Tak jak w tytule, żyję ale mało szyję, bo jakiś "dół" mnie dopadł.
Kilka problemów, kilka spraw, do tego pogoda jesienna,
i wszystko wykonywane "w biegu" nie nastraja mnie do szycia,
a do pisania na blogu -wcale.
Ale, że mam kilka osób które tutaj zaglądają,
i zaczęły pytać "co jest grane?" zmusiłam się,
aby coś skrobnąć i pokazać.

Ten facio na górze, oraz na zdjęciu niżej to Mr.Kran :)
Wykonany na zamówienie,
jako prezent od mojej koleżanki Asi dla jej szefa,
właściciela znanej na naszym lokalnym rynku firmy "Kran".
Jak nazwa wskazuje, rurki, złączki i kolanka Mr.Kranowi nie są obce.
Poniżej przedstawiam anielicę dla Anity.
Czyli prezent na 30 urodziny.
Anielica miała w komplecie kota-klamkowca,
ale już był prezentowany na blogu.
Anielica jest spora, ok 70cm wysokości,
mam nadzieję, iż będzie czuwać nad Anitą przez kolejne 30 lat,
albo i dłużej ;)
PS. Obowiązkowo ma klapeczki


A tu kolejne trojaczki w moim wydaniu, tym razem koci miot ;)
Trzy kociaczki, tak podobne, a jednocześnie zupełnie inne.

Kocica baletnica (już moja druga taka)
Kocica w turkusach i zieleniach,
z kwiatkiem przy uchu (robiłam na szydełku)

Oraz kocica w kolorach ecri z bordowo.
W ręce trzyma filcowego ptaszka.

A tutaj taka "dziwna" para.
Nie jest to z pewnością matka z córką, bo nie ta "rasa" ;)
Dwie siostry - nie, nie bardzo.
Ale mogą to być dwie przyjaciółki,i tej wersji będę się trzymać.
Obie ubrane w gustowne sukienki w kolorze delikatnej zieleni,
w drobne białe kropeczki.
Najbardziej urokliwe jest to, że wyglądają bardzo,
hmmm "świeżo", z klasą,
są po prostu fajne i uważam (ach jaka jestem skromna, hihi)
że bardzo mi się udały.
Na dzisiaj tyle, nie wiem kiedy będzie kolejny raz.
Czekaja na mnie nowe wyzwania, i w końcu muszę się troszkę zmusić do szycia,
bo mam też kilka moich domowych przeróbek.
Pozdrawiam serdecznie, i dziękuję za każdy komentarz.
Asia

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Ogrodniczka, śpiochy i inne...

Tildę - ogrodniczkę miałam ochotę uszyć,
jak tylko ujrzałam ją po raz pierwszy w necie.
Zachwyciła mnie bardzo.
Ale wciąż nie było mi po drodze,
a to materiał nie taki, a to czasu brak...

Aż nadeszła ta wiekopomna chwila i powstała Ona,
czyli Andzia ogrodniczka.

Córka mówi, że trzyma rzodkiewkę,
mąż że marchewkę, a ja tam sama nie wiem, grunt, że warzywo :)

Jest bardzo dużych rozmiarów,
i ma "szerokie" biodra, lub jak powiedziała Marysia "dużą pupę".

No cóż, kobiety bywają różne. :))
Jeszcze muszę jej dorobić klapki i będzie elegancko.



Powstała też cała rodzinka śpiochów,
w kolorach lawendowych oraz różowych.
Możecie je nabyć na allegro, jak ktoś byłby chętny
(nick: tildowo)



Oraz powstała Zdzisława łazienkowa, kobieta w błękitach.
Mega długa, bardzo szczupła, ot rasowa modelka ;)


I para królików.
Bez imion, ale cóż.
Siedzą i razem patrzą w wspólną przyszłość...


Pozdrawiam
Asia
PS. Wielkie podziękowania za wszystkie komentarze.
Ależ mam dzisiaj dylemat... pewnie Wam i o tym napiszę.
Ale następnym razem :)