poniedziałek, 13 września 2010

Jestem, jestem...

Jestem, jestem, już wróciłam. Troszkę mnie nie było na blogu. Jakiś brak weny mnie dopadł. Tak bywa. Wolę szyć i tworzyć masosolnie niż pisać.
Króliki powstają, znajdują nowe domy, jadą jako prezenty do młodych "na nową drogę życia", trafiaja w ręce i buzie małych dzieci, są co raz bardziej lubiane - co mnie bardzo cieszy.
Ostatnio uszyłam nawet dwa króliki a raczej króliczyce - Maryśkę i Gabi - tak jak moje córki, podbne a całkiem inne. Zresztą możecie porównać na zdjęciach. (Na marginesie, ostatnio ten czerwony materiał to mój ulubiony, piękny jest co?).
Już w następnym poście kilka nowości czyli anioły i dzieła masosolne. Pozdrawiam.
PS. I zapraszam na aukcje z moimi królikami i nie tylko :) allegro - sprzedająca: tildowo.