Z racji, ze święta co raz bliżej, to dzisiaj króliki nazwę zajączkami, a co tam :)
Nowa partia powstała, w tym jeden okularnik. Pierwszy.
W ogrodniczkach, z filcową aplikacją.

Królikowa Ziutkowa, cała w różu.

Królik w berecie, na żywo ładniejszy, serio, serio ;)

I taki tam szaraczek , zwyczajny, ale fajny w tym swetrze.Tak myślę, a Wam się podoba?

A tu przedstawiam Wam króliczka,
którego uszyłam dla mojego "nowego" (bo od niedzieli) chrześniaka - Jasia.
Królik wyszedł słodki, i myślę że fanie wyglądał na prezencie.
A do tego świetnie nadaje się do "nuplania" w buzi, oczywiście przez Jasia ;)


A tu moje kolejne pisanki.
Bardzo lubię je robić,
mimo iż wyrycie takiego wzoru igłą zajmuje naprawdę sporo czasu.
Ale efekt bardzo mi się podoba,
i myślę, że będą świetnie wyglądać na gałązkach wierzby.
Na dzisiaj tyle, już w krótcce nowe "dzieła"Dziękuję za wszystkie komentarze,
są dla mnie bardzo miłe, i dają mi ogrom radości.
Dziękuję.