piątek, 25 lutego 2011

Rodzeństwo królicze

I poczyniłam kolejne króliki, tak jak mówiłam, mnożą się, zresztą jak to króliki ;)
Dzisiaj przedstawiam Wam rodzeństwo w błękitach
(teraz już chyba wiecie jaki kolor lubię).

Niżej królik Zarozumialec.
Jak uszyłam tą mordkę to tak mi się skojarzył,
ten zadarty nos, ta dumnie uniesiona głowa...

nic dodać, nic ująć.
W kieszeni ma schowane filcowe serduszko.
W łapkach trzyma też zawieszki.


Oraz siostra Zarozumialca, panna Zdziwiona.
Nic na to nie poradzę, że ona się tak dziwi :)
Może się zdziwiła, bo założyłam jej fartuszek?


A w łapki wcisnęłam zawieszki.

I tak sobie razem mieszkają, jeszcze u mnie
(mam nadzieję, że za chwilę znajdą nowy dom)

Zarozumialec i Zdziwiona, rodzeństwo jakich mało :)

Pozdrawiam serdecznie, kłaniam się nisko za komentarze, i czekam z niecierpliwością na kolejne.
Każdy miło widziany, każdy czytany po dziesięć razy :)))
Ja