czwartek, 14 października 2010

I mamy październik...

A to dopiero mój pierwszy wpis, no ale tak to jest, gdy sporo pracy i nie wiem w co najpierw ręce włożyć.
Breloczki nowe, kolorowe wciąż robię.
Te były na zamówienie przedszkola gdzieś tam daleko w Polsce.
Więc pofrunęły i będą wręczane grupie biedronek w czasie pasowania na ucznia. Szt.30 plus 1 matka (na dole po prawej), ot, takie małe stadko ;)
Moi ulubieńcy z filcu: żółwik i żyrafka
W między czasie powstała też gruba Marcia.
Królik Igor który zamieszkał u małego Igora (pozdrawiam mamę Igora)

No i dla małej fanki te dwa breloczki, chyba nie muszę pisać kto to jest :)

A już za chwilę zaczynam szaleństwo z masą solną, bo święta idą...
PS. Może ktoś zamieści jakiś komentarz, bo fajnie wiedzieć, że tu bywacie.
Pozdrawiam - Aśka